Blog > Komentarze do wpisu

Pielgrzymki

Kinga i Ewa Maria

To my, Kinga i Ewa Maria. Na przełomie lipca i sierpnia 2012 roku przeszłyśmy CAMINO COSTA PORTUGES - Portugalską Drogę Nadmorską z Porto do Santiago de Compostela. To tylko 250 kilometrów, niewiele w porównaniu z innymi trasami do Santiago, ale nam tym razem wystarczyło. Obie miałyśmy już za sobą doświadczenia pieszych pielgrzymek. Kinga cztery razy szła z pielgrzymką góralską z Nowego Targu do Częstochowy, Ewa Maria w roku 2007 przeszła samotnie 600 kilometrów z Logroño do Santiago de Compostela.

Dlatego właśnie wybrałyśmy Drogę Portugalską, żeby Ewa Maria nie powtarzała trasy przez Hiszpanię.

Są dwie drogi Portugalskie - Droga Portugalska śródlądowa, znana, ale mało uczęszczana - przechodzi ją podobno około 12 tysięcy ludzi rocznie oraz Portugalska Droga Nadmorska, którą nie chodzi w ogóle nikt.


Camino Costa Portuges

Portugalska Droga Nadmorska - Camina Costa Portuges i Droga Portugalska - Camina Xacobeo Portuges łączą się ze sobą w miasteczku Redondela i tu właśnie zrobiłyśmy sobie to wspólne zdjęcie.

Byłyśmy więc tam, gdzie nie było żadnych pielgrzymów. Oznaczało to z jednej strony, że nie było żadnej infrastruktury ułatwiającej pielgrzymowi życie na drodze - nie było map, folderów, znaków - to chyba najważniejsze - na wielu odcinkach drogi nie było w ogóle żadnej informacji, ani gdzie jesteśmy, ani jak dojść do Santiago, a często nawet - jak dojść do najbliższego punktu, w którym będzie można napić się kawy, nabrać wody, kupić jedzenie. Nie było schronisk, nie było pielgrzymów, od których można się czegoś dowiedzieć. Nie było też powszechnej znajomości tego, kim jest ten dziwny człowiek z plecakiem, dokąd idzie i po co? Pod tym względem tzw. Droga Francuska - Camina Franca lub Camino Frances - którą rocznie przechodzi 120 tysięcy ludzi - pielgrzymów i turystów - jest tak przygotowana, że w porównaniu z portugalską drogą nad Atlantykiem wydaje się zwykłym spacerem, jak z Gdańska do Oliwy lub przez Krowiarki na Babią Górę.

Z drugiej jednak strony wszystko to, o czym napisałam uprzednio, było też największym atutem naszej trasy. Aż do Redondeli byłyśmy same. Nie miałyśmy informacji ani wsparcia, każdy dzień był więc nieprzewidywalną przygodą, czekały nas same niespodzianki. Ale przeszłyśmy. Wyznaczyłyśmy sobie cel i czas i zrealizowałyśmy to, co zamierzyłyśmy.

Co tu dużo gadać. Byłyśmy dzielne.

wtorek, 28 sierpnia 2012, pielgrzymki2012

Polecane wpisy

Komentarze
2012/11/19 21:28:38
Kochane Czytelniczki i Czytelnicy, piszcie coś do nas, jak tu wchodzicie. Wiemy ze statystyk, że wchodzicie, codziennie, co tydzień ktoś tu zagląda, czasem sto, czasem sto pięćdziesiąt osób tygodniowo, a my w ogóle tego nie czujemy, bo milczycie. Dajcie nam czasem jakiś znak, jedno "dzień dobry" w komentarzu już nas do Was przybliży.
A Bloxowi dziękuję najserdeczniej za usunięcie reklam z blogu!
-
2013/04/02 11:24:14
Cześć, wlasnie przeczytalam kilka Waszych postow i musze tu koniecznie wrocic zeby dokonczyc lekture :) sama planuje w 4 osoby camino portugalskie w sierpniu i tez myslalam o drodze nad Oceanem (choc do tej pory myslalam, ze jest bardziej popularne..). Wczesniej chcemy odwiedzic lizbone i porto- wiecie czy chetnie portugalczycy biora na stopa?
-
2017/01/15 14:50:58
Dziewczyny, wybieram się na camino portugalskie nadbrzeżne. Bilety lotnicze do Porto mam już zakupione, ruszam z przyjaciółką. Proszę, podajcie kontakt do siebie, przydałyby się nam jakieś rady i wskazówki. Mój adres: anja24-42@o2.pl. Gratuluję wytrwałości.