Blog > Komentarze do wpisu

Viana do Castelo

22 lipca po południu i wieczorem

http://en.structurae.de/structures/data/index.cfm?id=s0008738

Ta wielka rzeka to Rio de Lima. A wielki most zaprojektował Alexandre Gustave Eiffel. Most piękny, ale niełatwy do pokonania dla pieszych, w upale, po dniu wielkiego wysiłku fizycznego. Wreszcie most się kończy, schodzimy do miasta - tak wyczerpane, że musimy usiąść na chwilkę pod mostem, żeby dojść do siebie. Już dobrze, ale tylko ze mną. Kinga, blada jak ściana, wygląda, jakby nie była w stanie ujść ani kroku, a co dopiero szukać noclegu. Dzisiejszy dzień to był rzeczywiście "hard core". Zostawiam ją z plecakami na ławce w parku nad rzeką i idę szukać informacji turystycznej. Chodzę na darmo, bo informacja zamknięta, ale dzięki temu stwierdzam z zachwytem, że wylądowałyśmy w ślicznym średniowiecznym mieście.

Trochę się kręcę najpierw sama, potem już obie - hotele stanowczo za drogie, w schronisku młodzieżowym nie ma miejsca, ale odsyłają nas do kościoła, gdzie się ma znajdować alberge peregrinos. Nadal się błąkamy, mimo że na pewno wszędzie jest blisko, no i mamy most i rzekę jako punkt orientacyjny. Ale mapy w Portugalii - jak mnie uprzedziła moja siostra, a musi wiedzieć, bo mieszka tu już siódmy rok - to bardzo specyficzny problem, a informacje udzielane przez przechodniów opierają się głównie na szerokim ruchu ręki i słowach"aqui" i "ai" czyli "tam" lub "tu"

Strzałek znowu nie ma. Doprowadziły nas do mostu i porzuciły.

Foto Kinga

Igreja do Carme czyli kościele karmelitów trafiamy na koniec mszy. W zakrystii na nasz widok lekki popłoch, uciszony spokojnym ruchem ręki przez księdza. Nie wiem, co powiedział, zrozumiałam tylko słowo alberge, ale nagle fale emocji opadają i cała gromadka starszych ludzi drepce wokół nas, a to z dzbankiem, a to z ręcznikiem. Jak na średniowiecznych obrazach, gdzie tu, na łóżku, rodzi się właśnie Matka Boska, a po kątach aniołki wyrzucają śmieci i gotują zupę. Potrwa jeszcze dobrą godzinę, zanim zostaniemy zarejestrowane, uiścimy po 5 euro za nocleg i jeden ze staruszków zaprowadzi nas do alberge.

Foto Kinga   Foto Kinga

Nasze schronisko usytuowane jest na tym wielkim opustoszałym podworcu, w kącie seminarium dla kleryków. Pustka i ogrom powalają, ale w schonisko jest wszystko, czego potrzeba pielgrzymowi. Sala na 12 osób (tylko dla nas dwóch), prysznice, kuchenka z mikrofalówką do zagrzania wody na herbatę, stół z mapami i prospektami, księga gości. Ostatni wpis przed nami, sprzed dwóch dni. To też, jak my, jakaś Polka. Aleksandra.

Trochę straszno. Pusto. Obrządzamy się szybko - mycie, pranie, przebieranie, herbata - i wychodzimy do miasta. Nogi bolą, ale miasto takie śliczne...

Foto Kinga

Nad rzeką ciąg straganów z książkami. 

thank you facebook  thank you facebook

Kinga komentuje, że w Polsce taki szereg bud oferowałby watę cukrową, lody i chińskie badziewie, a tu książki. Widać na krańcu świata inaczej rozkładają się wartości.

wtorek, 28 sierpnia 2012, pielgrzymki2012

Polecane wpisy