RSS
wtorek, 28 sierpnia 2012

Gdy Kinga wyjechała, miałam jeszcze trzy dni. Celowo chciałam zostać dłużej, bo postanowiłam zobaczyć Finisterre czyli Koniec Ziemi. Na piechotę jest tam ponad sto kilometrów, jasne więc było, że nawet gdybym odzyskała tempo sprzed 5 lat, to nie dotarłabym do Cabo Fisterre, a na pewno nie zdołołabym wrócić na czas. Dużą część drogi, bo aż do Cee podjechałam autobusem.

Wikipedia Commons!!!

Ostatnie 30 kilometrów przeszłam na piechotę. W Finisterre padało, była mgła i nic nie było widać.

Ale byłam na końcu świata.

Tagi: Finisterre
20:25, pielgrzymki2012
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3